Raport ze szkutni cz. 4

EXTREME TEST – Rejsy testowe jachtu Caravela przed wyprawą SOLO NON-STOP dookoła świata, Bałtyk
Styczeń 30, 2019
Koniec prac w szkutni
Luty 26, 2019
To już chyba ostatni weekend w szkutni.
Łódka jest w stanie deweloperskim- zamknięta, ale bez fajerwerków I taka zostanie już do końca, no może dojdzie jeszcze kilka siatek organizujących życie w środku
Na gorący apel Długiego o wsparcie przy kręceniu okuć swój entuzjazm do wyjazdu zgłosił Senior Moszczyński i siostrzenica Emila. Poszło tak sprawnie, że w niedzielę zrobiliśmy tylko z Andrzejem Glebowem godzinną inspekcję i ustaliliśmy pojedyncze braki w okuciach, które trzeba zamówić.
Kosze dziobowe robione na oko, a raczej na wzór słupków relingowych, które były mierzone, wyszły idealnie, luki Vetusa w wersji oceanicznej zamontowane, w dotyku i na oko wyjątkowo solidne przedmiot. Szkutnicy wkleili okna, które dowiozłem, z okuć przymocowaliśmy piętę masztu, podwięzie wantowe, kabestany, szynę szotową grota, górną część wejściówki i uchwyty podpierające owiewkę, dolna część z powodu braku trzech zawiasów (źle policzyłem dystanse) jeszcze czeka.
W tym tygodniu będzie laminowany węglowy wytyk zwany pieszczotliwie armatą, który zamontują do piątku i to w zasadzie tyle. Prace przy ergonomii pokładu to max dwa dni, brakuje masztu, całego setu NKE, płetw sterowych i oklejenia burt. Kluczowa decyzja, jakie mają być płetwy, zapadła – będą uchylne z wyprzedzeniem, żeby dać „odetchnąć” samosterowi.
Edward rysuje jakiś skomplikowany system z bezpiecznikami, wzorowany na francuskich rozwiązaniach (widziałem, czarna magia, nie wiem jak to działa) do tego cała instalacja elektryczna, ale tę mam nadzieję ogarnie Beny z Jarkiem, jak łódkę po targach Wiatr i Woda postawimy w Łodzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *